Porady

Łukasz Panfil

www.wszic.pl

Rodzice na meczu

Jakiś czas temu na JuniorSport.Pl ukazał się mój artykuł zatytułowany „Sport dzieci. Jak nie zostać członkiem Klubu Szalonego Rodzica” (KLIKNIJ) jako komentarz, ale taki bardziej wnikliwy i analityczny, do negatywnych zachowań rodziców podczas meczów swoich dzieci.


Ponad 1000 osób UDOSTĘPNIŁO go na swoich profilach FB, a udostępnienia w mediach społecznościowych są najlepszym wyznacznikiem wartości tekstu, dużo lepszym niż polubienia. Nie ukrywam, że jestem z tego szalenie dumny i dziękuję. Przede wszystkim jednak taki odbiór artykułu utwierdził mnie w czterech kwestiach:


1) temat roli rodziców oraz postaw i zachować rodzicielskich w rozwoju sportowym ich dzieci, a także relacji na linii trener-rodzice jest szalenie ważny i cieszę się, że w końcu zaczyna się o nim tak dużo mówić,


2) edukacja rodziców w tym względzie nie jest niczym „wstydliwym” ani „przesadzonym”, ale pożądanym, ponieważ jest wiele zagadnień, sytuacji czy problemów, z którymi muszą sobie radzić a często nie wiedzą jak, podobnie zresztą jak ciągłe poprawianie relacji pomiędzy trenerami i rodzicami, które powinny być oparte na wzajemnym zaufaniu, szanowaniu swoich oczekiwań, wzajemnym uczeniu się i współpracy,


3) przedsięwzięcie, z którym dzisiaj startuję (więcej o nim poniżej), a do którego szykuję się od co najmniej 6 lat i które nosi znamienną nazwę „Sportowy Rodzic”, jest naprawdę potrzebne,


4) nadal muszę zgłębiać ten temat, uczyć się i dzielić swoimi spostrzeżeniami oraz wnioskami z wszystkimi, których będzie to interesowało (trenerzy, rodzice, młodzi zawodnicy, a może też władze klubów, szkółek i związków sportowych?!).


Dzisiaj ciąg dalszy moich rozważań i mam nadzieję, że kolejna dawka wiedzy/motywacji/refleksji dla Was.


Co najczęściej słyszymy z ust rodziców podczas meczów?


Tutaj powołam się na pewne ciekawe badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych (źródło: http://www.athleticinsight.com/Vol10Iss3/ParentsComments.htm) . Podobne można by przeprowadzić w Polsce i niewykluczone, że w końcu się tym zajmę, jednak na chwilę obecną te wystarczą, bo bardziej zależy nam na zidentyfikowaniu problemu oraz szukaniu rozwiązań.


Badacze chcieli uzyskać odpowiedzi na pięć pytań:


1) Jakiego typu komentarze najczęściej pojawiają się podczas meczów lub zawodów sportowych?


2) Do kogo najczęściej kierowane są te komentarze?


3) W której części meczu lub zawodów najczęściej wypowiadane są te komentarze?


4) Czy jest różnica pomiędzy komentarzami matek i ojców?


5) Czy jest różnica pomiędzy komentarzami w przypadku sportu dziewczyn i chłopców?


Uczestnikami badania było 60 matek i 42 ojców, którzy uczestniczą w meczach lub zawodach sportowych swoich dzieci w koszykówce (54 osoby), piłce nożnej (26 osób) lub baseball’u (22 osoby). Dzieci, które uczestniczyły w powyższych wydarzeniach miały od 6 do 14 lat. Wzięto pod uwagę 51 meczów lub zawodów sportowych (21 wydarzeń dziewczyn i 30 wydarzeń chłopców), podczas których obserwowano zachowania rodziców.


Jak przedstawiają się wyniki?


Jakiego typu komentarze najczęściej pojawiają się podczas meczów lub zawodów sportowych?


         – 1269 (51,9%) komentarzy miało pozytywny wydźwięk, 786 (32,1%) – negatywny i 389 (15,9%) – neutralny.


         – Pozytywne komentarze miały wymiar wzmacniający i pospieszający.


         – Najczęstsze komentarze pozytywne to „Go Gracie” („Dalej Gracie”), „Common, guys” („Naprzód chłopcy”), „Good work” („Dobra robota”) i „Yea, nice job” („Super, brawo”).


         – Negatywne komentarze miały wymiar poprawiający, karcący lub sarakstyczny.


         – Najczęstsze komentarze negatywne to „Put your hands in the air” („Podnieś ręce do góry”), „No, throw it to first” („Nie, najpierw rzuć tą piłkę”), „Let’s see a little effort there” („Może zobaczymy w końcu trochę walki?!”).


         – Neutralne komentarze miały wymiar zupełnie bezstronny i nie emocjonalny.


         – Najczęstsze komentarze neutralne to „Do you need a drink?” („Chcesz się napić?”), „What is the score?” („Jaki jest wynik?”).


Do kogo najczęściej kierowane są te komentarze?


Komentarze najczęściej kierowane były do: konkretnych zawodników/zawodniczek z drużyny własnego dziecka (47%), ogólnie do drużyny własnego dziecka (30,9%), innych rodziców (10,3%), siebie samego (7,2%), fanów (1,8%), sędziów (1,3%), innych dzieci – nie grających (0,9%), drużyny przeciwnej (0,6%), trenera (0,1%).


W której części meczu lub zawodów najczęściej wypowiadane są te komentarze?


Zdecydowanie najwięcej komentarzy padało w trakcie samego meczu lub zawodów (96,3%) i tylko nieliczne w przerwie, przed lub po meczu.


Czy jest różnica pomiędzy komentarzami matek i ojców?


Nie ma znaczących różnic w komentarzach wypowiadanych przez matki i ojców.


 Czy jest różnica pomiędzy komentarzami w przypadku sportu dziewczyn i chłopców?


        – Więcej pozytywnych komentarzy było wypowiadanych podczas meczów lub zawodów sportowych dziewczyn niż chłopców – o 10%.


        – Podobna ilość negatywnych komentarzy było wypowiadanych podczas meczów lub zawodów sportowych dziewczyn i chłopców.


        – Więcej neutralnych komentarzy było wypowiadanych podczas meczów lub zawodów sportowych chłopców niż dziewczyn – o 6%.


Jakie wnioski możemy wyciągnąć?


        – Amerykanie od lat walczą z tymi samymi problemami, co my (zresztą prawdopodobnie walczy się z tym zjawiskiem w każdym kraju) – dzieje się tak głównie dlatego, o czym zresztą wspomniałem w artykule tydzień temu, że rodzic przychodząc na mecz lub zawody sportowy swojego dziecka jest rodzicem z wszystkimi tego konsekwencjami – pozytywnymi (np. emocjonalne zaangażowanie) i negatywnymi (np. subiektywna ocena), kibicem z wszystkimi tego konsekwencjami – pozytywnymi (np. emocjonalne zaangażowanie) i negatywnymi (np. subiektywna ocena) oraz ekspertem, również z wszystkimi tego konsekwencjami – pozytywnymi (brak) i negatywnymi (np. wymądrzanie się na temat, na którym zna się mniej niż chociażby trener).


        – Na szczęście komentarze pozytywne i neutralne przeważają, co oznacza, że nie możemy kreować obrazu, w którym wszyscy rodzice zachowują się niewłaściwie.


        – Ilość negatywnych komentarzy wciąż jest zdecydowanie zbyt duża, a ich negatywne konsekwencje są bardzo daleko idące nie tylko dla rozwoju sportowego dziecka, ale też dla jego ogólnego rozwoju. Do najgorszych należą dodatkowy stres, presja i obniżone, tak ważne w życiu, poczucie własnej wartości dziecka!


        – Zadaniem trenerów, organizatorów sportu, działaczy i menedżerów, nauczycieli i szkoleniowców czy wreszcie samych rodziców nie powinno być to, żeby zmniejszać udział rodziców w sporcie ich dzieci, bo powinno się wręcz zachęcać, żeby jeszcze aktywniej w nim uczestniczyli, ale to, żeby zwiększać udział komentarzy pozytywnych w stosunku do negatywnych.


        – Wyedukowany i bardziej świadomy rodzic to taki, który mimo naturalnych pokus i potrzeb (pamiętajmy, że rodzic w odniesieniu do swojego dziecka często przestaje być racjonalny, zwłaszcza gdy jednocześnie przyjmuje rolę kibica i eksperta), pamięta, że jest przede wszystkim rodzicem, który jest na meczu lub zawodach sportowych dziecka po to, żeby je wspierać i dopingować, a także pozytywnie wzmacniać jego pasję do uczestnictwa w sporcie a nie rywalizacji jako takiej.


Instruowanie i doradzanie ze strony rodziców a uczenie się nowych umiejętności przez dzieci


Ten aspekt wpływu komentarzy rodziców postanowiłem wyróżnić, ponieważ jest szczególnie ważny i problematyczny. Instruowanie i doradzanie same w sobie nie są złe! Jednakże, aby były pomocne, bardzo wiele czynników musi być wziętych pod uwagę. Często „chcąc dobrze” można narobić wiele złego. Zresztą jest to aspekt, który powinni przemyśleć i wziąć pod uwagę także trenerzy.


Już spieszę z wyjaśnieniem.


Młodzi sportowcy tak naprawdę przez cały czas są na etapie nabywania nowe dla nich umiejętności, ewentualnie doskonalenia tych, które już nabyli, ale ciągle jest to etap „uczenia się”! Oznacza to, że bardzo mocno muszą się koncentrować na zrozumieniu i nauce samej czynności ruchowej (jej wizualizacja, a także mechanizm wykonania) oraz stopniowo uczyć się wykonywać ją w grze. Daleko im tym samym do poziomu, gdzie będą ją wykonywali automatycznie, dlatego każde takie wykonanie wymaga od nich poświęcenia bardzo dużej ilości energii poznawczej.


Kolejnym istotnym czynnikiem do rozważenia tutaj jest etap rozwoju młodego sportowca. Zdolność dzieci do koncentracji na zadaniu jest ograniczona, ich umiejętności werbalne oraz rozumienie są minimalne i możliwości przetwarzania informacji bardzo ograniczone. Powoduje to, że mogą one przetwarzać tylko ograniczoną liczbę sygnałów jednocześnie. Dlatego ilość komunikatów instruktażowych lub doradczych powinna być ograniczona do kilku prostych wskazówek i to dostosowanych do poziomu umiejętności (i rozwoju) młodych sportowców.


Gdy dzieci podczas meczu lub zawodów sportowych otrzymują zbyt dużo tego typu komentarzy i to od wielu dorosłych (trener i rodzice), w łatwy sposób mogą się pomylić, co właśnie powoduje u nich poczucie niepowodzenia, frustrację, niepewność i utratę poczucia własnej wartości poprzez niemożność wykonania czegoś, co trenowali wcześniej na treningu.


Dlatego dorośli (rodzice i trenerzy) powinni uważać na to, kiedy przekazują swoje wskazówki lub doradzają, z jaką częstotliwością to robią oraz jaki jest charakter tych komentarzy. Musimy pamiętać, że rolą wszystkich dorosłych jest tworzenie efektywnego i przyjaznego otoczenia dla uczenia się i rozwoju młodego sportowca, a nie warunków, w których będzie on odczuwał ciągłą presję i obawę przed błędami i porażkami. Dziecko musi wiedzieć, że popełnianie błędów, zwłaszcza podczas uczenia się nowych rzeczy, jest czymś jak najbardziej naturalnym i pożądanym, bo to JEDYNA droga do samorozwoju.


Podsumowanie


Jeszcze raz odnosząc się do negatywnych komentarzy podczas meczów, zarówno tych dotyczących rodziców, ale też trenerów, bo przecież takie też się zdarzają, pozwólcie, że przytoczę 3 cytaty, które stanowią dobre podsumowanie tego artykułu. Dotyczą popełniania błędów i niepowodzeń, bo jak przeczytaliśmy tego najczęściej dotyczą negatywne zachowania rodziców podczas meczów i zawodów sportowych.


Pozwólcie, że powołam się na jeden z moich ulubionych cytatów, które dotyczą uczenia się i popełniania błędów:


„Even try. Even fail. Try again. Fail again. Fail better.” („Próbujesz. Przegrywasz. Trudno. Próbuj jeszcze raz. Przegraj jeszcze raz. Przegraj lepiej.”) – Samuel Beckett


Zresztą w samym sporcie takich cytatów też można znaleźć sporo, jak chociażby wypowiedź Michaela Jordana:


„W swojej karierze nie trafiłem do kosza 9000 razy. Przegrałem ponad 300 meczów. 26 razy, kiedy spoczywała na mnie odpowiedzialność za ostatni rzut w mecz, od którego zależała nasza wygrana lub przegrana, pudłowałem. W życiu też spotkałem się z niezliczoną ilością porażek. I dlatego odniosłem sukces.”


Weźmy pod uwagę, że gwiazdor wymienia tylko porażki, które napotkał w życiu dorosłym i będąc już profesjonalnym graczem. W okresie uczenia się koszykówki musiało być tego wielokrotnie więcej!


Weźmy też pod uwagę, że to Michael Jordan…


Większość dzieci trenuje gry sportowe po to, żeby stawać się w nich coraz lepszymi. Większość z nich nie będzie jednak profesjonalnymi sportowcami! Sport ma być dla nich szansą do bardziej wszechstronnego rozwoju, stawania się lepszym człowiekiem, interakcji z innymi, a przede wszystkim źródłem frajdy!


Zresztą, jak już jesteśmy przy Jordanie, to warto przypomnieć sobie jeszcze jeden jego cytat, który będzie dobrym podsumowaniem tego, co właśnie napisałem:


„Just play. Have fun. Enjoy the game.” („Po prostu graj. Baw się tym. Ciesz się grą.”)

 

Autorem wpisu jest Łukasz Panfil, doktor Uniwersytetu Jagiellońskiego, którego praca doktorska dotyczyła wspierania rozwoju młodych zawodników przez najbliższe otoczenie (m.in. rodzice, trenerzy, nauczyciele). Od 12 lat, zawodowo i hobbystycznie zajmuje się edukacją dla sportu. Jako syn „profesora od sportu”, od najmłodszych lat przesiąkał wiedzą o sporcie i rozumieniem jego istoty. Przepracował ponad 3000 godzin z dziećmi i młodzieżą na obozach sportowych – jako opiekun, instruktor, pełniąc funkcje kierownicze.

 

Zapraszamy rodziców i opiekunów na dedykowanie im kursy i szkolenia organizowanie przez Wyższą Szkołę Zarządzania i Coachingu we Wrocławiu (KLIKNIJ).